I tak kończy się drugi rozdział ze środka "Silva Rerum" - "Marzec" (czym miał być ten komiks piszę TUTAJ). Więcej nie ma.
Kolejny na warsztacie miał być rozdział pierwszy - "Wrzesień". Miałam już całość storyboardu, miałam wykreślone wszystkie 20 stron ramek (świetnie się rysowało na ich odwrocie, nie powiem), miałam jeden kadr.
Takie jest życie c'est la vie.
Dziękuję wszystkim za regularną lekturę, mam nadzieję, że się podobało, a sama jestem niezmiernie zadowolona, że nie kisiłam tego w szufladzie na pastwę rybików. 11 miesięcy regularnych aktualizacji i jeszcze w dodatku nauczyłam się trochę photoshopa robiąc te czarne ramki. Czegóż chcieć więcej.



















