piątek, 14 maja 2010

Się utyło, to się schudnie...

Czwartkowe popołudnie, dieta kopenhaska, dzień 3. Mniam.

12 komentarzy:

  1. Kiedyś byłem ciekaw czy uda mi się przejść wszystkie 13 dni bez złamania żadnego z nakazów/przykazów. No i się udało (oczywiście musiałem kawę - której nie pijam - zastąpić herbatą).
    a i jeszcze jedno - nieprzyprawiony szpinak smakuje jak zupa z trawy.

    OdpowiedzUsuń
  2. najtrudniej jest schudnąć świadomie, bo tyje się podświadomie, mi przyszło na myśl:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jednostka: Mamelia będzie w poniedziałek.
    Ystad: przeczytałam "nieprzetrawiony" i zadumałam się nad tym, czego to w życiu próbowałeś.
    Otusiunio: nie wpadłam na to, a to wielka prawda.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czy te oczy mogą kłamać???
    Chyba nie!!!
    Ten szpinak na bank jest obrzydliwy ;)
    Łączę się w bólu...

    OdpowiedzUsuń
  5. Hm, coś na widelcu przypomina mi to, co znalazłem wczoraj na podłodze w piwnicy.

    OdpowiedzUsuń
  6. wyobraź sobie że jesteś Popeyem

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja polecam diętę Dr Dukana, czyli same białka na przemian z ważywami.
    Trwa długo, zapewnia brak efektu jojo i w dwa miechy gubi sie nawet di 14 kilo :)
    Koleżanki z roboty próbują i chudną w oczach :)

    OdpowiedzUsuń
  8. O, ja znam tą dietę o której pisze xide! I autentycznie działa - sprawdzone na moim dziadku, bracie i mamie. Ja osobiście stosuję dietę "ŻM".

    OdpowiedzUsuń
  9. Dieta Dukana to prosta droga do dny moczanowej. ;/

    Szpinak jest zajebisty! Wystarczy go dobrze przyprawić - sól, pieprz, czosnek, mniam! Od szpinaku duszonego jeszcze smaczniejszy jest szpinak świeży, w sałatkach lub na kanapkach. :)

    PS. Polecam dietę weg*ańską, mi pomogła schudnąć całkiem dużo - gdy większość słodyczy na rynku nie jest wegańska, nawet jeśli się chce, to się nie da nimi napchać. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię szpinak, ale jako dodatek, ze śmietaną, fetą, makaronem, w naleśnikach. Natomiast sam na pusty żołądek jest obrzydliwy.
    A do diety białkowej nie mam cierpliwości. Nie chce mi się miesiącami oglądać każdego produktu. Kopenhaska trwa przynajmniej tylko 13 dni i nie można jej robić częściej niż co dwa lata.
    A przede wszystkim to powinnam się więcej ruszać, a nie siedzieć całą zimę kamieniem za biurkiem i obżerać się ciastkami.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja siedziałem całą zimę kamieniem za biurkiem, obżerałem się ciastkami i na wiosnę mam niedowagę. Podobno kluczem do sukcesu jest stres, a tego mam zdecydowanie w nadmiarze...

    OdpowiedzUsuń