sobota, 6 sierpnia 2016

Marta Dymek, Jadłonomia


Książka kucharska Marty Dymek to taka „Kuchnia polska” naszego pokolenia – do której koleżanki nie pójdę, tam leży dumnie w pobliżu koszyka ze świeżymi warzywami. Ha, sprawię ją sobie i ja – pomyślałam w maju. Sezon się zbliża, bazar na Namysłowskiej kipi bogatym w błonnik jedzeniem, które kreatywnie przerobię w zdrowe dania dla siebie i dla rodziny. Kupiłam.

Jest sierpień i nadal z niesłabnącą fascynacją oglądam zdjęcia potraw, raz prawie ugotowałam curry z fasolki szparagowej, ale akurat nie miałam fasolki.


[OW]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz