poniedziałek, 1 sierpnia 2011

Wallace and...



Z niejasnych przyczyn większość życia uważałam, że tak się wymawia imię psa: "Grumit".

Z pracoholicznym zapałem szlifuję teraz trzy projekty na jesień, pozostałe trzy są zahibernowane, po okresie odpoczynku i zniechęcenia działam też w moim Silva Rerum. Skoro nie ma lata, to mogę nadal udawać, że jest zima, pić dużo herbaty i bazgrolić pod kocem, przepychając się z psem.

Nie wiem, czy znacie bloga Magdy Rucińskiej. Nazywa się "Tkanina syntetyczna" i zawiera m.in. eseje o komiksach na poziomie, którego brakuje nam na co dzień w naszym uroczym grajdole. Koniecznie zajrzyjcie, chyba, że wszyscy czytacie tego bloga od lat, a ja jak zawsze obudziłam się z obślinioną poduszką.

3 komentarze:

  1. Zaskoczę Cię - nie przyczepię się do kolorów. Wow.
    Respect!

    OdpowiedzUsuń
  2. aż mi się głupio zrobiło...dziękuję za miłe słowa:)

    OdpowiedzUsuń