piątek, 7 maja 2010

Under the spreading chestnut tree...


Oto jest. Jeżeli ktoś nie czytał "1984" Orwella to z góry przepraszam. Potrzebowałam jednak dobrego spoilera. Przy okazji, jest to jeden z ostatnich emolaskowych komiksów na dłuższą chwilę, ponieważ w połowie czerwca zasiadam do pisania albumu, gdzie pomieszczę wszystkie smutki świata. Najbliższym cyklem na bloga będą natomiast paski układające się w serię "Mamelia", lub z francuska "Le non-fableux destin d'Amelie Poulain".
Zmotywowana wczoraj komentarzem Sylwii Kaźmierczak, przypominającym, że nie jestem z cukru (lecz z tłuszczu), dzisiaj mimo podłej pogody doturlałam się do biura rowerem.

Na koniec chciałam polecić dwa blogi:
http://niestle.blogspot.com/ - tutaj Joanna Karpowicz walczy ze złem świata, a ja powoli się dołączam. Wczoraj zadrżała mi ręka w spożywczym i kupiłam batonika z ziaren firmy-innej-niż-Nestle. Najcięższy bój czeka mnie jednak z uzależnionym od kawy Danielem.

http://fantastyczny-czas.blogspot.com/ A tutaj Superjednostka ładnie rysuje. Czuję, że to jakby męska wersja mnie (mam nadzieję, że nikogo w ten sposób nie urażam) i zazdroszczę czystej kreski.

A teraz czas już cieszyć się na piękny, majowo-listopadowy weekend.

10 komentarzy:

  1. Znakomite! Ale uważaj, ja jak zaspoilowałem "Kzanodzieję" komiksem o Kapitanie Komikszonie, to mi się oberwało tu i tam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uczepiłaś się tej "emo laski" a ja przecież żartowałem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale ja się jej trzymam pozytywnie. To dobry termin-klucz.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeśli nie Nestle to co? Unilever?

    OdpowiedzUsuń
  5. A tego już nie wiem, ja na razie tylko w segmencie słodyczowym jestem obeznana.

    OdpowiedzUsuń
  6. W segmencie słodyczowym? Unilever robi lody m.in. pod marką Algida. Ale pytałem z przekąsem, bo Unilever jest również oskarżany o to i owo.

    OdpowiedzUsuń
  7. do wszystkich miłośników sztuki dobrej woli. jest fajna akcja w szalenie zacnej sprawie. warta przyłączenia się bez względu na różnice płciowe, religijne, czy te w politycznych zapatrywaniach.

    cel – zebranie 100 000 podpisów pod petycją do premiera z apelem o przeznaczenie 1% (dosłownie: jeden procent) z budżetu na kulturę.

    o bracia i siostry, co nie samym chlebem żyjecie, a telewizyjne igrzyska nie budzą uśmiechu na waszych pyskach! :)
    połączmy się w tym czynie obywatelskim i pokażmy, że siła nas!
    pod tym adresem można dowiedzieć się o szczegółach akcji:
    http://obywatelekultury.pl/

    albo np.:
    http://galeriabrowarna.blogspot.com/2010/05/1-na-kulture.html

    a tu można złożyć podpis:
    http://obywatelekultury.pl/zloz-swoj-podpis/

    przekażcie proszę dobrzy ludeczkowie tę wiadomość drogą blogowo-postowo-pantoflową do jak najszerszego grona odbiorców. a jeżeli wola gospodarzu, poświęć proszę dwa zdania tej akcji u siebie na blogu.
    dzięki za uwagę i z góry przepraszam jeżeli zakłuciem jakąś harmonię w postach panującą.
    pozdrawiam serdecznie z turbo szacunkiem
    obywatel kultury
    czyli jeden z was

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja tam nie popieram powyższej akcji, natomiast radzę zwracać uwagę na literówki i ortografię.

    Jarek: W sumie wszystkie wielkie koncerny brużdżą i rzeczywiście bojkotowanie Nestle żeby przerzucić się na Unilever jest dyskusyjnym pomysłem. Najlepiej byłoby żywić się u małych, lokalnych dostawców, ale jak kiedyś zapłaciłam za takie ekologiczne zakupy, to mi się nieco odechciało...

    OdpowiedzUsuń
  9. ja, niestety, mam słabość do czytania końca książki, przed przeczytaniem chociaż 1/10 od początku. więc mnie by nie ruszyło.
    ale jest pięknie i tak c:
    talentu pogratulować. pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń